piątek, 11 listopada 2016

Zdjecia

 W Kathmandu śmietnik na ulicach jak zwykle
 Uliczny sprzedawca
 Na Durbar Square ,świątynie prowizoryczne zabezpieczone
Uliczny handel
 Targowisko w Kathmandu
 Wszyscy chcą  lecieć
 ale samolotów brak lub opóźnione
 Lotnisko w Nepalgungu
 Piloci ledwo mieszczą się  w swojej kabinie
 pasażerowie
Widoki z samolotu

Przylot do Kathmandu / 4.10 /

CAŁY  OPIS TREKINGU PISNY  JEST WSTECZ PO  POWROCIE DO  KATHMANDU , PONIEWAŻ NIGDZIE NA TRASIE NIE BYŁO PRĄDU.

Przy lecieliśmy do Kathmandu 4.10  z Warszawy przez Doha  ,liniami Qatar , niestety samoloty mają dość marne.
Na lotnisku odbiera nas Niru szef agencji , która organizuje nasz treking.Nasza. załoga rusza już dziś do Jupalu , a my lecimy samolotem pojutrze. Poznajemy się tylko w przelocie z naszym przewodnikiem. Asmanem
Powietrze w Kathmandu bardzo zanieczyszczone spalinami jak zwykle.
5.10
Dziś idziemy na Durbar Square   zobaczyć jak wygląda główny zabytek Kathmandu po trzęsieniu ziemi jakie przeżyli w Nepalu.  dwa lata temu.
Niektóre świątynie są całkowicie zniszczone , a niektóre częściowo i zabezpieczone tylko prowizorycznym płachtami.Nie wchodzimy nawet na plac tylko oglądamy to z kawiarni na dachu obok.
Później jeszcze drobne zakupy sprzętowe na trek i Wieczorek knajpka z pysznymi momo/ rodzaj pierożków.
6.10
Najpierw mamy przelot do Nepalgunju, a następnego dnia do Jupalu ,skąd zaczynamy treking , ma tam na nas czekać załoga tragarzy z przewodnikiem.
Mamy w ogóle dużo szczęścia że polecieliśmy w oznaczone dni , ponieważ na lotniskach jest kociokwik.
Związane to jest myślę z zaczynającym się świętem Daisan, jednym z ważniejszych w Nepalu




Permity  na treking w Dolpo niestety są  dość  drogie