W Kathmandu śmietnik na ulicach jak zwykle
Uliczny sprzedawca
Na Durbar Square ,świątynie prowizoryczne zabezpieczone
Uliczny handel
Targowisko w Kathmandu
Wszyscy chcą lecieć
ale samolotów brak lub opóźnione
Lotnisko w Nepalgungu
Piloci ledwo mieszczą się w swojej kabinie
pasażerowie
Na początku pażdziernika lecimy do Kathmandu , stolicy Nepalu . W programie mamy treking w północno-zachodnim Nepalu , jest to rejon typowo tybetański .W trekingu będą uczestniczyły dwie osoby - ja i Marek , no i oczywiście nasza ekipa z agencji trekingowej. Będziemy tam ponad miesiąc , treking jest trudny i przebiegać będzie na dużych wysokościach 4 i 5 tys npm. Ponieważ po drodze raczej nie będzie prądu opis trekingu zrobię dopiero w Tajlandii , którą odwiedzę po Nepalu
piątek, 11 listopada 2016
Przylot do Kathmandu / 4.10 /
CAŁY OPIS TREKINGU PISNY JEST WSTECZ PO POWROCIE DO KATHMANDU , PONIEWAŻ NIGDZIE NA TRASIE NIE BYŁO PRĄDU.
Przy lecieliśmy do Kathmandu 4.10 z Warszawy przez Doha ,liniami Qatar , niestety samoloty mają dość marne.
Na lotnisku odbiera nas Niru szef agencji , która organizuje nasz treking.Nasza. załoga rusza już dziś do Jupalu , a my lecimy samolotem pojutrze. Poznajemy się tylko w przelocie z naszym przewodnikiem. Asmanem
Powietrze w Kathmandu bardzo zanieczyszczone spalinami jak zwykle.
5.10
Dziś idziemy na Durbar Square zobaczyć jak wygląda główny zabytek Kathmandu po trzęsieniu ziemi jakie przeżyli w Nepalu. dwa lata temu.
Niektóre świątynie są całkowicie zniszczone , a niektóre częściowo i zabezpieczone tylko prowizorycznym płachtami.Nie wchodzimy nawet na plac tylko oglądamy to z kawiarni na dachu obok.
Później jeszcze drobne zakupy sprzętowe na trek i Wieczorek knajpka z pysznymi momo/ rodzaj pierożków.
6.10
Najpierw mamy przelot do Nepalgunju, a następnego dnia do Jupalu ,skąd zaczynamy treking , ma tam na nas czekać załoga tragarzy z przewodnikiem.
Mamy w ogóle dużo szczęścia że polecieliśmy w oznaczone dni , ponieważ na lotniskach jest kociokwik.
Związane to jest myślę z zaczynającym się świętem Daisan, jednym z ważniejszych w Nepalu
Permity na treking w Dolpo niestety są dość drogie
Przy lecieliśmy do Kathmandu 4.10 z Warszawy przez Doha ,liniami Qatar , niestety samoloty mają dość marne.
Na lotnisku odbiera nas Niru szef agencji , która organizuje nasz treking.Nasza. załoga rusza już dziś do Jupalu , a my lecimy samolotem pojutrze. Poznajemy się tylko w przelocie z naszym przewodnikiem. Asmanem
Powietrze w Kathmandu bardzo zanieczyszczone spalinami jak zwykle.
5.10
Dziś idziemy na Durbar Square zobaczyć jak wygląda główny zabytek Kathmandu po trzęsieniu ziemi jakie przeżyli w Nepalu. dwa lata temu.
Niektóre świątynie są całkowicie zniszczone , a niektóre częściowo i zabezpieczone tylko prowizorycznym płachtami.Nie wchodzimy nawet na plac tylko oglądamy to z kawiarni na dachu obok.
Później jeszcze drobne zakupy sprzętowe na trek i Wieczorek knajpka z pysznymi momo/ rodzaj pierożków.
6.10
Najpierw mamy przelot do Nepalgunju, a następnego dnia do Jupalu ,skąd zaczynamy treking , ma tam na nas czekać załoga tragarzy z przewodnikiem.
Mamy w ogóle dużo szczęścia że polecieliśmy w oznaczone dni , ponieważ na lotniskach jest kociokwik.
Związane to jest myślę z zaczynającym się świętem Daisan, jednym z ważniejszych w Nepalu
Permity na treking w Dolpo niestety są dość drogie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)