Droga na przełęcz nie byla zbyt ciekawa, bo juź zrobiony jest szeroki trakt jezdny, na razie nic tu nie jeździ bo brakuje mostu na Khali Gandaki , ale za parę lat będzie to już dostępne i wszystko się zmieni.
Dla ludzi tu źyjacych to oczywiście będzie duźa wygoda.
Równolegle z nami szła duźa grupa tubylców, przemieszczają się przed zimą , z dziećmi na plecach i całym dobytkiem.
Widoki są cudowne , ale nie z przełęczy , ale około 100m niżej.
Widać cały Mustang, Thorung La i masyw Annapurny
Niestety droga do Kagbeni była jeszcze długa i na miejscu byliśmy koło 16.
Śpimy juź w hotelu, na ulicach mnóstwo turystów.
A w naszym hotelu śpią sami młodzi Nepalczycy- motocyklisci, okazuje się źe ten teren jest mekką motocyklistów.Niesamowite
jak Nepal się szybko zmienia.
Wszyscy młodzi tak samo siedzą w smartfonach jak na całym świecie.
To juź koniec naszego trekingu .
Podsumowalismy go z Asmanem, dla mnie to był niesamowity czas.
Sprawdziłam że mam jeszcze duźe możliwości fizyczne , zobaczyliśmy przepiękne dziewicze miejsca, których za parę lat juź nie będzie.
Będąc tu czulam się tak jak na innej planecie.
na wprost przełęcz Thorung La
w dole juz Khali Gandaki
masyw Annapurny
Widoki na Mustang
Widać juź ogrody Kagbeni
Jomsom
