wtorek, 29 listopada 2016

Dzień 26/ 2.11/

Od rana idziemy po zamarznietych potokach.Wchodzimy na przełęcz  Mo La/ 5 tys.m/Z przełęczy  fantastyczne widoki osniezonych szczytów . Później  bardzo długie i mozolne zejście do wioski Chharka Bot.Szliśmy ok 6 godzin, jestem dziś dość  zmęczona . Są  tu już" hotele" i lodge - tz docierają tu turyści. Śpimy na wys ok.  4300/ niestety jeszcze zimno , rano w namiocie jest -7st C.
 od rana potoki są  prawie zamarzniete
 przełęcz Mo La / 5tys/
 Widoki z przełęczy

 Wioska Chharka Bot


część  wioski ulokowana jest na stromym brzegu nad rzeką / wygląda jak średniowieczna  twierdza

poniedziałek, 28 listopada 2016

Dzień 24 i 25/ 31.10 i 1.11/

Dwa niezbyt ciekawe dni wzdłuż  rzeki.Na koniec drugiego dnia przejście rozlanych  rzek w sandałkach, a woda z lodowca.
Aź bolą stopy jak się  wyjdzie.
Śpimy cały czas na około 4500, po schowaniu się słońca  jest b. zimno .
W nocy było - 15stC
 dzieci , ciekawskie,  najchętniej  by weszły do srodka
 Rejon białych obłych kamieni
z nich są murki mani i ogrodzenia
 Tu ju bliżej cywilizacji , dzieci mają rowerek- zapewne chiński
 dzieci od małego  pracują, tu zbierają odchody z jaków , używane do palenia

niedziela, 27 listopada 2016

Dzień 23/ 30.10/

Dziś szliśmy wzdłuż  rzeki do wioski Timjegaon.Za pierwszą  wioską wszyscy mieszkańcy  solidnie pracowali przy naprwie drogi.
Zastanawialiśmy  się jaki to ma cel, bo przecież samochody tu nie jeżdżą . Ale okazało się źe mają tu motocykle chińskie i mogą tu niewielkimi odcinkami jeździć .
Dla nas to śmieszne ,  no ale oni widzą  w tym jakiś  sens.
Nocleg mamy poza wioską na 4200.
Dziś nawet wypilismy sobie po piwie/ oczywiście też  chińskim/

 Mieszkańcy wioski poszerzają drogę
 osły  w karawanach są zawsze kolorowo przyozdobione
 dotarły  tu chińskie motory , dla których poprawiania jest droga


 słońce się chowa i od razu mróz
Kobiety przygotowują  jedzenie dla tych co naprawiają drogę

Dzień 22/ 29.10/

Dziś  mieliśmy znowu podejście na przełęcz  na wysokość  5 tys, .Z przełęczy  było  juź widać  Tybet
Później  zejście do wioski Shimengaon, wioska wyjątkowo pięknie zadbana, duźe pola uprawne, jest teź trochę drzew.
Śpimy w centralnym punkcie , więc  od razu zbiegły  się dzieci , jesteśmy dla nich jak przybysze z kosmosu.
Jest juź cieplej bo tu jest wys 4 tys.
 Nocleg w wiosce Mousi
 na przełęczy,  z tyłu Tybet , jesteśmy blisko granicy z zChinami
 jw
 Wioska Shimengaon


piątek, 25 listopada 2016

Dzień 21/ 28.10/

Od rana idziemy oglądać  gompę, najstarszą  na terenie górnego Dolpo.Oczywiście za każde zwiedzanie  trzeba  placić ,  ale nie są to wielki pieniądze ,  a  faktycznie nie mają  żadnych funduszy na jakiekolwiek  naprawy.
Po śniadaniu - w drogę .
Najpierw idziemy korytem rzeki Jangze , a potem Mousi
Koło 15 dochodzimy do wioski  Mouse i tu się rozbijamy.
Wioska wygląda  jak wymarła .
Okazuje się że  mieszkańcy przeprowadźają się  na zimę  w cieplejsze ,  bardziej przyjazne miejsca. Śpimy na 4300.
 Yanger gompa


 pierwszy raz widzimy stupy zadaszone

 czorteny przy gompie
 prace dla wioski robione są wspolnie5
 Rzeka Mousi


 młynek  wodny








czwartek, 24 listopada 2016

Dzień 20/ 27.10/

Głową niestety dalej mnie boli, muszę  iść  ostrożnie bez wstrząsów . Schodzimy do rzeki ok 300m  i  dalej kilka km idziemy jej korytem . Dochodzimy do skrzyżowania rzek i tam skręcamy do wioski Janger.
Podobno tam jest jeszcze starsza gompą Bon , bo 1000-letnia.
Po drodze bardzo ciekawa rzeźba koryta rzeki- porozmywane skały zlepieńcowe.Śpimy u jakiego gospodarza na podwórku.
Wysokość  3900 , głowa ustała
 karawana jaków przechodzi rzekę
 na skrzyżowaniu dróg

 Murki mani robione są zawsze z podręcznego materiału
Ale komu się chce ryć te modlitwy?

 Wioska Janger


To widok niezwykły , ponieważ tu nie trzyma się takich zwierzątek