Na drogę powrotną nie kupiliśmy przelotu, bo uznaliśmy , że nie jest to zbyt duźa odległość i jakości to przeżyjemy.
Grubo się mylilismy, droga z Kagbeni do Beni to był istny koszmar.To nie jest droga, / ale kamieniste wertepy.Jest to jedyna droga powrotu po trekingu wokół Annapurny, jezdzi tędy setki ludzi, pokazuje to obraz nędzy i zaniedbania tego kraju.
A w miejscowości przesiadkowej czekaliśmy 6 godzin, gdzie kłębiły się tłumy ludzi i nikt nie wiedział , czy autobus przyjedzie czy nie.
Całą tę drogę wspominam jak przedsionek piekła , jakie rządzący nieudolnie krajem mogą zgotować swoim obywatelom.
W autobusie na dokładkę ryczała cały czas głośna nepalska muzyka.
Na drugi dzień , jazda z Kagbeni do Kathmandu, droga trochę lepsza , ale i tak jedziemy 11 godzin.
A w sumie z Kagbeni do Kathmandu jest około 350 km.
Skonani lądujemy wreszcie w naszym hotelu.
Nareszcie gorąca kąpiel , choć okazuje się , że w Kathmandu wcale nie jest ciepło i prawie cały czas chodzę w polarze.
Wylot z Kathmandu niestety mam dopiero 15 , wiec trzeba trochę poczekać .
I tak to czas nasz w Nepalu dobiega końca, do zobaczenia w Tajlandii.
NEPAL DOLPO trek
Na początku pażdziernika lecimy do Kathmandu , stolicy Nepalu . W programie mamy treking w północno-zachodnim Nepalu , jest to rejon typowo tybetański .W trekingu będą uczestniczyły dwie osoby - ja i Marek , no i oczywiście nasza ekipa z agencji trekingowej. Będziemy tam ponad miesiąc , treking jest trudny i przebiegać będzie na dużych wysokościach 4 i 5 tys npm. Ponieważ po drodze raczej nie będzie prądu opis trekingu zrobię dopiero w Tajlandii , którą odwiedzę po Nepalu
wtorek, 6 grudnia 2016
sobota, 3 grudnia 2016
Dzień 31/ 7.11/
Droga na przełęcz nie byla zbyt ciekawa, bo juź zrobiony jest szeroki trakt jezdny, na razie nic tu nie jeździ bo brakuje mostu na Khali Gandaki , ale za parę lat będzie to już dostępne i wszystko się zmieni.
Dla ludzi tu źyjacych to oczywiście będzie duźa wygoda.
Równolegle z nami szła duźa grupa tubylców, przemieszczają się przed zimą , z dziećmi na plecach i całym dobytkiem.
Widoki są cudowne , ale nie z przełęczy , ale około 100m niżej.
Widać cały Mustang, Thorung La i masyw Annapurny
Niestety droga do Kagbeni była jeszcze długa i na miejscu byliśmy koło 16.
Śpimy juź w hotelu, na ulicach mnóstwo turystów.
A w naszym hotelu śpią sami młodzi Nepalczycy- motocyklisci, okazuje się źe ten teren jest mekką motocyklistów.Niesamowite
jak Nepal się szybko zmienia.
Wszyscy młodzi tak samo siedzą w smartfonach jak na całym świecie.
To juź koniec naszego trekingu .
Podsumowalismy go z Asmanem, dla mnie to był niesamowity czas.
Sprawdziłam że mam jeszcze duźe możliwości fizyczne , zobaczyliśmy przepiękne dziewicze miejsca, których za parę lat juź nie będzie.
Będąc tu czulam się tak jak na innej planecie.
na wprost przełęcz Thorung La
w dole juz Khali Gandaki
masyw Annapurny
Widoki na Mustang
Widać juź ogrody Kagbeni
Jomsom
Dla ludzi tu źyjacych to oczywiście będzie duźa wygoda.
Równolegle z nami szła duźa grupa tubylców, przemieszczają się przed zimą , z dziećmi na plecach i całym dobytkiem.
Widoki są cudowne , ale nie z przełęczy , ale około 100m niżej.
Widać cały Mustang, Thorung La i masyw Annapurny
Niestety droga do Kagbeni była jeszcze długa i na miejscu byliśmy koło 16.
Śpimy juź w hotelu, na ulicach mnóstwo turystów.
A w naszym hotelu śpią sami młodzi Nepalczycy- motocyklisci, okazuje się źe ten teren jest mekką motocyklistów.Niesamowite
jak Nepal się szybko zmienia.
Wszyscy młodzi tak samo siedzą w smartfonach jak na całym świecie.
To juź koniec naszego trekingu .
Podsumowalismy go z Asmanem, dla mnie to był niesamowity czas.
Sprawdziłam że mam jeszcze duźe możliwości fizyczne , zobaczyliśmy przepiękne dziewicze miejsca, których za parę lat juź nie będzie.
Będąc tu czulam się tak jak na innej planecie.
na wprost przełęcz Thorung La
w dole juz Khali Gandaki
masyw Annapurny
Widoki na Mustang
Widać juź ogrody Kagbeni
Jomsom
piątek, 2 grudnia 2016
Dzień 30/ 6.11/
Noc była ciepła bo spaliśmy duźo niżej. Obok w blaszanym budynku koczowała całą grupą Nepalczykow
przenosząca się w cieplejszy rejon na zimę.Całe rodziny z dziećmi i dobytkiem.
Nasza trasa wiodła do rzeki/ strome zejscie/ i dalej drugą stroną doliny rzecznej.Cały czas z pięknymi widokami .
Śpimy w prawie opuszczonej wiosce, juź na 3900.
Jutro nasza ostatnia przełęcz i schodzimy do Kagbeni- tam już cywilizacja.
koczownicy
to są tak prymitywne ludzie, źyją jak setki lat temu
dzieci opiekują się swoim młodszym rodzeństwem
nasza dzisiejsza droga
to jest nasze wczorajsze zejście, jak patrzy się na to , to trudno sobie wyobrazić drogę- rzeczywiście było bardzo stromo
Widoki po drodze
idziemy wzdłuż tej doliny
tam mamy nocleg
przenosząca się w cieplejszy rejon na zimę.Całe rodziny z dziećmi i dobytkiem.
Nasza trasa wiodła do rzeki/ strome zejscie/ i dalej drugą stroną doliny rzecznej.Cały czas z pięknymi widokami .
Śpimy w prawie opuszczonej wiosce, juź na 3900.
Jutro nasza ostatnia przełęcz i schodzimy do Kagbeni- tam już cywilizacja.
koczownicy
to są tak prymitywne ludzie, źyją jak setki lat temu
dzieci opiekują się swoim młodszym rodzeństwem
nasza dzisiejsza droga
to jest nasze wczorajsze zejście, jak patrzy się na to , to trudno sobie wyobrazić drogę- rzeczywiście było bardzo stromo
Widoki po drodze
idziemy wzdłuż tej doliny
tam mamy nocleg
czwartek, 1 grudnia 2016
Dzień 29/ 5.11/
W nocy prawie nie spałam , bo nocleg mamy na 5 tys.Było bardzo zimno.Mamy dziś do zrobienia dwie przełęcze 5100 i 5500 , niby z tej wysokości z jakie startujemy to niedużo. Ale przed drugą przełęczą pojawił się silny lodowaty wiatr, myślałam że nie dojdę
Z przełęczy widoki przepiękne , chyba najwspanialsze z dotychczasowych. Widać cały Mustang i przełęcz Khala Patar/ zejście z trekingu wokół Annapurny/.Niestety to nie koniec mordęgi , czekało nas jeszcze zejście 1000m w dół . Nocleg mamy na 4200, niestety po tych zimna wyszła mi
straszna opryszczka.
Z przełęczy widoki przepiękne , chyba najwspanialsze z dotychczasowych. Widać cały Mustang i przełęcz Khala Patar/ zejście z trekingu wokół Annapurny/.Niestety to nie koniec mordęgi , czekało nas jeszcze zejście 1000m w dół . Nocleg mamy na 4200, niestety po tych zimna wyszła mi
straszna opryszczka.
wtorek, 29 listopada 2016
Dzień 26/ 2.11/
Od rana idziemy po zamarznietych potokach.Wchodzimy na przełęcz Mo La/ 5 tys.m/Z przełęczy fantastyczne widoki osniezonych szczytów . Później bardzo długie i mozolne zejście do wioski Chharka Bot.Szliśmy ok 6 godzin, jestem dziś dość zmęczona . Są tu już" hotele" i lodge - tz docierają tu turyści. Śpimy na wys ok. 4300/ niestety jeszcze zimno , rano w namiocie jest -7st C.
od rana potoki są prawie zamarzniete
przełęcz Mo La / 5tys/
Widoki z przełęczy
Wioska Chharka Bot
od rana potoki są prawie zamarzniete
przełęcz Mo La / 5tys/
Widoki z przełęczy
Wioska Chharka Bot
poniedziałek, 28 listopada 2016
Dzień 24 i 25/ 31.10 i 1.11/
Dwa niezbyt ciekawe dni wzdłuż rzeki.Na koniec drugiego dnia przejście rozlanych rzek w sandałkach, a woda z lodowca.
Aź bolą stopy jak się wyjdzie.
Śpimy cały czas na około 4500, po schowaniu się słońca jest b. zimno .
W nocy było - 15stC
dzieci , ciekawskie, najchętniej by weszły do srodka
Rejon białych obłych kamieni
z nich są murki mani i ogrodzenia
Tu ju bliżej cywilizacji , dzieci mają rowerek- zapewne chiński
dzieci od małego pracują, tu zbierają odchody z jaków , używane do palenia
Aź bolą stopy jak się wyjdzie.
Śpimy cały czas na około 4500, po schowaniu się słońca jest b. zimno .
W nocy było - 15stC
dzieci , ciekawskie, najchętniej by weszły do srodka
Rejon białych obłych kamieni
z nich są murki mani i ogrodzenia
Tu ju bliżej cywilizacji , dzieci mają rowerek- zapewne chiński
dzieci od małego pracują, tu zbierają odchody z jaków , używane do palenia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





