Wczoraj mieliśmy obóz na 4700 , w nocy było bardzo zimno/ koło - 10/.
Na szczęście Marek daje mi na noc swoją kurtkę puchową , bo inaczej byłoby marnie.
Mam śpiwór puchowe pożyczone z agencji , ale jest marnej jakości i jeszcze do tego rozmiar XXL, nie jestem w stanie w nim się zagrać , choć śpię we wszystkich swoich ciepłych rzeczach.Niestety jestem teź wielki zmarźlak. Oprócz temperatur , w ogóle marnie się śpi na takich wysokościach. Ciśnienie wynosi prawie połowę tego co w Polsce , bo ok 550- 600.
Wychodzimy późno , bo czekamy na słońce , dziś przekraczały następną przełęcz Nangdalala 5350m.A klimatyzacja juź działa , bo idzie mi się dobrze, po drodze widziałam blue sheeps/ błękitne owce/ popularne pow 4 tys.Najczęściej idę sama , Marek z Asmanem , a ja pomiędzy nimi i tragarzami.
Ale żeby ktoś nie myślał , że taka przełęcz to" bułka z masłem", idzie się tu krok za krokiem, najważniejsze źeby był równy oddech i bez pośpiechu .
Za przełęczą niespodzianka, stok zaśnieźony i oblodzony, wiatr paskudnie zimny.Jedna z turystę przechodzących w przeciwną stronę , pokazuje mi podobno bezpieczniejsze przejście . Dobrze źe mamy kije, jakoś daję sobie radę i bezpiecznie schodzę.Musimy zejść prawie 1000m do Shey Gompa.
Niźej juź przyjemnie , cieplutko , słońce.Przychodzimy koło 16, tragarze gdzieś 1 godz później.
W międzyczasie grzejemy się herbatą , u miejscowej gospodyni.
Blu sheeps
niby nic , ale wysokość robi swoje
przełęcz z drugiej zaśnieźony strony
Na początku pażdziernika lecimy do Kathmandu , stolicy Nepalu . W programie mamy treking w północno-zachodnim Nepalu , jest to rejon typowo tybetański .W trekingu będą uczestniczyły dwie osoby - ja i Marek , no i oczywiście nasza ekipa z agencji trekingowej. Będziemy tam ponad miesiąc , treking jest trudny i przebiegać będzie na dużych wysokościach 4 i 5 tys npm. Ponieważ po drodze raczej nie będzie prądu opis trekingu zrobię dopiero w Tajlandii , którą odwiedzę po Nepalu
środa, 16 listopada 2016
Dzień 11/ 18.10/
Czekamy z wyjściem aż do pojawienia się słońca , żeby wyschły oszronione namioty , ale źeby było teź cieplej.Przechodzimy dwa razy przeźycie rozlane potoki, woda lodowata.Trasa dziś wiedzie głębokim kanionem , 1000 w górę.
Po drodze spotykamy karawany jaków
Po drodze spotykamy karawany jaków
Dzień 10 / 17.10/
Dziś idziemy trasą wokół jeziora , wąska ścieżka stromo do góry . Wspina się na przełęcz nad jeziemią na 4100m.
Widoki niesamowite.Później ostre zejście w dół na 3700.
Ponieważ osły zakończyły swoją pracę , chłopaki muszą nieść dużo więcej . Przychodzą więc późno, palmy w tym czasie ognisko , bo po zajściu słońca robi się bardzo zimno.Siedzę przy ognisku do późna , sceneria niesamowita , niebo rozgwieźdźone jak nigdzie.
Widoki niesamowite.Później ostre zejście w dół na 3700.
Ponieważ osły zakończyły swoją pracę , chłopaki muszą nieść dużo więcej . Przychodzą więc późno, palmy w tym czasie ognisko , bo po zajściu słońca robi się bardzo zimno.Siedzę przy ognisku do późna , sceneria niesamowita , niebo rozgwieźdźone jak nigdzie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
