Noc była ciepła bo spaliśmy duźo niżej. Obok w blaszanym budynku koczowała całą grupą Nepalczykow
przenosząca się w cieplejszy rejon na zimę.Całe rodziny z dziećmi i dobytkiem.
Nasza trasa wiodła do rzeki/ strome zejscie/ i dalej drugą stroną doliny rzecznej.Cały czas z pięknymi widokami .
Śpimy w prawie opuszczonej wiosce, juź na 3900.
Jutro nasza ostatnia przełęcz i schodzimy do Kagbeni- tam już cywilizacja.
koczownicy
to są tak prymitywne ludzie, źyją jak setki lat temu
dzieci opiekują się swoim młodszym rodzeństwem
nasza dzisiejsza droga
to jest nasze wczorajsze zejście, jak patrzy się na to , to trudno sobie wyobrazić drogę- rzeczywiście było bardzo stromo
Widoki po drodze
idziemy wzdłuż tej doliny
tam mamy nocleg