sobota, 3 grudnia 2016

Dzień 31/ 7.11/

Droga na przełęcz  nie byla  zbyt ciekawa, bo juź zrobiony jest szeroki trakt jezdny, na razie nic tu nie jeździ bo brakuje mostu na Khali Gandaki  ,  ale za parę lat będzie to już  dostępne  i wszystko się  zmieni.
Dla ludzi tu źyjacych to oczywiście będzie duźa wygoda.
Równolegle z nami szła  duźa grupa tubylców, przemieszczają się  przed zimą , z dziećmi na plecach  i całym dobytkiem.
Widoki są cudowne , ale nie z przełęczy , ale około 100m  niżej.
Widać cały Mustang, Thorung La i masyw Annapurny
Niestety droga do Kagbeni była jeszcze długa i na miejscu byliśmy koło 16.
Śpimy juź w hotelu, na ulicach mnóstwo turystów.
A w naszym hotelu śpią  sami młodzi Nepalczycy- motocyklisci, okazuje się źe ten teren jest mekką motocyklistów.Niesamowite
 jak Nepal się szybko zmienia.
Wszyscy młodzi tak samo siedzą  w smartfonach jak na całym świecie.
To juź koniec naszego trekingu .
Podsumowalismy go z Asmanem, dla mnie to był niesamowity czas.
Sprawdziłam że  mam jeszcze duźe możliwości fizyczne , zobaczyliśmy przepiękne dziewicze miejsca, których za parę lat juź nie będzie.
Będąc  tu czulam się  tak jak na innej planecie.


 na wprost przełęcz Thorung La
 w dole juz Khali Gandaki
masyw Annapurny
 Widoki na Mustang
 Widać juź ogrody Kagbeni

Jomsom

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz