Głową niestety dalej mnie boli, muszę iść ostrożnie bez wstrząsów . Schodzimy do rzeki ok 300m i dalej kilka km idziemy jej korytem . Dochodzimy do skrzyżowania rzek i tam skręcamy do wioski Janger.
Podobno tam jest jeszcze starsza gompą Bon , bo 1000-letnia.
Po drodze bardzo ciekawa rzeźba koryta rzeki- porozmywane skały zlepieńcowe.Śpimy u jakiego gospodarza na podwórku.
Wysokość 3900 , głowa ustała
karawana jaków przechodzi rzekę
na skrzyżowaniu dróg
Murki mani robione są zawsze z podręcznego materiału
Ale komu się chce ryć te modlitwy?
Wioska Janger

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz