Po przylocie do Jupalu spotykamy się z naszą załogą : przewodnikiem Asmanem , pięcioma tragarzami i mularz z 4 mułami.
Nasza trasa wiedzie terenem prawie dziewiczym , nie ma tam noclegów , ani możliwości kupienia jedzenia , więc porterzy/ tragarze/ muszą wszystko wnieść na swoich plecach: jedzenie na cały miesiąc, namioty,wyposażenie kuchenne no i oczywiście nasz i swój bagaż osobisty.
Jesteśmy od razu na wys ok 2700m.
Idziemy przez okoliczne wioski około 2 godz, rozbijamy namioty na szkolnym boisku.Oczywiście zlatuje się dzieciarnia z całej wioski i śledzą każdy nasz ruch/ tak będzie całą drogę/. Na razie jest pięknie zielono i ciepło.
Nepalczycy to niestety straszni balaganiarze , śmietnik jest wszędzie okropny
typowy dom na tej wysokości
dzieci pracują juź od najmłodszych lat
dzieciarnia wszystkiego ciekawa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz