sobota, 12 listopada 2016

Dzień 3 i 4 / 9,10.10/

Dziś całą noc padał deszcz, aż namiot zaczął mi podciekać, pożniej padało jeszcze do południa, zapadła więc decyzja że dziś nie idziemy, cały dzień leniuchowanie,może i dobrze , przestała mnie boleć głowa.
Następnego dnia wyruszamy o 7 rano, dziś mamy pierwszą przełęcz na 4 tys.Idzie mi się bardzo dobrze, pojawiają się już piękne widoki z ośnieżonymi szczytami.
Na miejsce noclegu docieramy koło 15.
Śpimy w gospodarstwie,ja w namiocie na dachu,Marek w zapyziałym pokoiku.Wszedzie brudno, pełno gowien krowich ,niesamowicie prymitywne.Miejscowość Chaurigot.
 To  kuchnia naszego Asmana
 Deszczowy nocleg
 Pierwsze białe  szczyty
 Pierwsza przełęcz  na 4 tys
 Mieszkańcy  przełęczy
 Pojawiają się juź jaki/ żyją  pow 4 tys/
 Widoki po drodze
 Pani przygotowuje wełnę na koce
 mój  namiot na dachu
 turki są wszędzie w Nepalu
Piękne widoki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz