Dziś całą noc padał deszcz, aż namiot zaczął mi podciekać, pożniej padało jeszcze do południa, zapadła więc decyzja że dziś nie idziemy, cały dzień leniuchowanie,może i dobrze , przestała mnie boleć głowa.
Następnego dnia wyruszamy o 7 rano, dziś mamy pierwszą przełęcz na 4 tys.Idzie mi się bardzo dobrze, pojawiają się już piękne widoki z ośnieżonymi szczytami.
Na miejsce noclegu docieramy koło 15.
Śpimy w gospodarstwie,ja w namiocie na dachu,Marek w zapyziałym pokoiku.Wszedzie brudno, pełno gowien krowich ,niesamowicie prymitywne.Miejscowość Chaurigot.
To kuchnia naszego Asmana
Deszczowy nocleg
Pierwsze białe szczyty
Pierwsza przełęcz na 4 tys
Mieszkańcy przełęczy
Pojawiają się juź jaki/ żyją pow 4 tys/
Widoki po drodze
Pani przygotowuje wełnę na koce
mój namiot na dachu
turki są wszędzie w Nepalu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz